Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 18:59, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
O wlasnie? Co to za milosc? Co to za milosc o ktora nie trzzeba walczyc? Miodu was sie zechcialo? nigdy... niekiedy trzeba duzo sie nacierpiec, nawet upokorzyc sie, ale starac sie o osiagniecie tej dojrzalej milosci...
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
ARKA
40% wtajemniczenia
Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 456
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z gór
|
Wysłany: Czw 19:26, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
nareszcie ktos mnie rozumie
Miłosc to decyzja ze bede z człowiekiem na dobre i na złe .
Jezeli zdradzi to jest własnie to zło .
Jezeli zdrade potraktuje sie jak kazdy inny grzech to chyba łatwiej przebaczyc .
Nikt na tym grzesznym swiecie nie jest idealny .
Nie slubujemy w kosciele bede z Toba do dnia w którym mnie zdradzisz tylko do smierci na dobre i na złe .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Czw 22:18, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Dochowanie wiernosci malzenskiej nie powinno byc traktowane jako zewnetrzny nakaz czy narzucony obowiazek, ale powinno stanowic oczywista konsekwencja milosci do wspolmalzonka oraz szacunku do samego siebie... :A
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Pią 8:09, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
No wlasnie, tak samo gdy ksiadz katolicki sie zakocha, to zdradza swe slubowanie celibatu. I albo zrywa z celibatem, albo jedna sie spowrotem ze swym slubowaniem. Wydaje mi sie, ze zalezy to od indywidualnej sytuacji - tu nie mozna generalizowac.
Czesto przebaczenie zdrady w malzenstwie (i celibacie) nie jest przebaczeniem z glebi serca, lecz strachem przed konsekwencjami, co ludzie powiedza, jak uloze sobie nowa przyszlosc itp.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Koala
Główny Administrator
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Pią 11:51, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
No spróbować zawsze można.. tylko uważam, że zdrada jest naprawdę trudnym przeżyciem... Dla mnie to byłby ogromny szok, że osoba, której ufam, dzielę się z nią wszystkiem, którą kocham... wybrała kogoś innego- uległa pokusie... Oczywiście nie przekreśliłabym od razu- postarałabym się wybaczyć i przede wszystkim modliłabym się....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mateusz
0% wtajemniczenia
Dołączył: 04 Sty 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Paczków
|
Wysłany: Wto 13:50, 03 Paź 2006 Temat postu: Re: Zakochany kapłan? |
|
|
Rebelde napisał: | Brak miłości jest prawdziwym piekłem, a czym jest jej obecność? Miłość może popychać do zła, albo być dla zła usprawiedliwieniem. Kapłani też ludzie, a może nie muszą ulegać pokusie, bo mają twarde zaplecze - Boga?
A jak rozważasz TY? |
Moim zdaniem kapłani też kochają. Jedni kochają Boga, ale są i tacy którzy kochają jakąś kobietę. Najważniejsze moim zdaniem jest to że potrafią z tą miłością do kobiety walczyć.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miroo
Główny Moderator
Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z południa
|
Wysłany: Wto 15:06, 03 Paź 2006 Temat postu: |
|
|
moim zdaniem celibat w duchowieństwie powinien być sprawą wyboru. chcę mieć żonę - mogę ją mieć, nie chcę mieć żony - nie muszę jej mieć. inaczej tego nie widzę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Xanthen
20% wtajemniczenia
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Płońsk
|
Wysłany: Nie 12:51, 18 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Miroo napisał: | moim zdaniem celibat w duchowieństwie powinien być sprawą wyboru. chcę mieć żonę - mogę ją mieć, nie chcę mieć żony - nie muszę jej mieć. inaczej tego nie widzę. |
Dokładnie tak samo sądzę, są duchowni, którzy doskonale realizują się będąc solo, ale są i tacy, którym do pełnego wypełnienia danej misji na Ziemi potrzebna jest rodzina. Celibat prędzej czy później będzie zniesiony w katolicyźmie, oceniam potrzebny czas na 10-15 lat, podobnie jeśli chodzi o kapłaństwo kobiet w Kościele Katolickim.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Koala
Główny Administrator
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Czw 8:02, 22 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Na razie nie zapowiada się na zmiany w kościele katolickim... i nie wydaje mi się aby na razie zniesiono celibat, jednakże może w przyszłości uda im się dostrzec, że kapłani również mają prawo mieć żony.. I wybór należał będzie jedynie do kapłana. Myślę, że byłby to dość duży przełom w kościele katolickim... Każdy ma prawo do szczęścia rodzinnego... do bliskości drugiej osoby.. radości z własnych dzieci- myślę, że większość księży byłaby za zniesieniem celibatu.. ale z tego co mi wiadomo, ostatnie zdanie w tej kwestii (w kościele katolickim) ma papież, on chyba nie jest za zniesieniem celibatu ?? Nie wiem dokładnie jak to wygląda... ??
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Xanthen
20% wtajemniczenia
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Płońsk
|
Wysłany: Czw 10:10, 22 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Następca obecnego papieża pod warunkiem, że będzie wybrany na ten urząd w młodym wieku jak na objęcie tej funkcji (50-60 lat) może dokonac zmian w tak fundamentalnej sprawie jak zniesienie celibatu czy kapłaństwo kobiet. Obecny papież Benedykt XVI jest konserwatystą i raczej nie przewiduje by coś się zmieniło w tej materii dla księży, którzy chcą założyc rodziny.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
Gość
|
Wysłany: Pon 16:31, 21 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
mam wielki problem i nie wiem co dalej robić... Otóż chyba zakochałam sie właśnie w pewnym księdzu ale on o tym nie wie. Czasami mam wrażenie że sie domyśla ale potem już zmieniam zdanie. Wiem ze on też mnie bardzo lubi bo wielokrotnie mi to mówił. Chodzimy razem na spacery, ja do niego pogadać czy pomóc w robotach domowych. Teoretycznie to nic zobowiązującego ale im dłużej sie znamy tym bardziej wydaje mi sie ze go kocham. Już kiedyś chciałam zakończyć tą znajomośc i długo udawało nam sie nie spotykać, oczywiście to ja wysunęłam taki pomysł i nie powiedziałam konkretnie czemu tylko że poprostu tak bedzie lepiej i ze nie mozemy sie dogadać to tez niby dlatego. Jednak znowu powróciły spotkania itp i to głównie z jego inicjatywy ale ja przystałam na to bo mam do niego słabość. Nie mogę mu powiedzieć co ja czuję. Czasem myśle ze lepiej byłoby gdyby już go zabrali z naszrej parafii z drugiej zaś strony nie chcę tego... Pomóżcie mi, doradzcie co mam robić
|
|
Powrót do góry |
|
|
Nifek
30% wtajemniczenia
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 356
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:11, 21 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Szczerze Ci współczuję bo to naprawde kłopotliwa sytuacja
Chcę Ci tylko powiedzieć, że Biblia nie mówi nic na temat obowiązkowego celibatu. Te uczucie w żadnym stopniu nie jest grzeszne, albo niezgodne z Biblią - najważniejszą księgą Chrześcijan.
Apostoł Paweł w pierwszym liście do Tymoteusza pisze tak:
3:2 - Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Garadriel
10% wtajemniczenia
Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 10:11, 22 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Nifek, tylko problem tkwi w tym, że ksiądz katolicki ślubu wziąść nie może.
A jeśli nie może to grzeszy żyjac z kobietą.
Niestety, taka jest prawda.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Beatka
0% wtajemniczenia
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: stądinąd;)
|
Wysłany: Wto 14:40, 22 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
szczerze ci wspólczuje, tylko wydaje mi sie ze to nie jest miłość, jak sama piszesz CHYBA. Myśle ze bardzo ważne w tym wszystkim jest to co on czuje. Najlepszy rozwiązaniem byłaby rozmowa z tym księdzem, ale domyślam sie to trudne. Zastanawiam sie tylko czy inni coś zauważają. Może pogadaj z bliską Ci osobą czy ona cos zauwazyła. Co Ci moge polecic to refleksje nad fragmentem biblijnym 1Kor,13 i zamiast słowa milość wstaw jkego imię i zastanów sie czy tak faktycznie jest. Myślę ze to nie jest grzech, ale nie jest fair wobec niego ani wobec Ciebie, bo jeśli to prawdziwa miłość to bedziesz cierpieć i nie bedziesz żyć w zgodzie ze swoim sumieniem. W odpowiedzi na to pytanie czy to miłość może pomogą ci uczucia gdy nie spotykaliście się; czy zapomniałaś i nie myślałaś o nim czy tęskniłaś i cierpiałaś... Mam nadzieję że wszystko sie ułoży i bedziesz szczęśliwa;) może to poprostu zdobywanie nowego doświadczenia i próba, a może specjalna misja od Boga;) trzymam kciuki i będę się modlić o najlepsze dla Ciebie rozwiązanie tej całej sprawy;D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Nifek
30% wtajemniczenia
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 356
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 17:33, 22 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Garadiel, grzech to przestępstwo prawa Bożego czyli przykazań...
które przykazanie by złamał?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|