|
Twoja droga... "Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku." Prz. 3:5 |
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:39, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Revana napisał: | bo chyba kazdy marzy o takiej wielkiej miłości, która uderza jak piorun i odbiera swiadomosc... |
hmm... Moze nie wszyscy, ale wiekszosc... Ja np. nie chce... Boje sie prawdziwie zakochac, wlasnie dlatego, ze to odbiera swiadomosc, zmysly... czlowiek wtedy nie potrafi realnie myslec... hmmm Czasami jest niebezpieczne...
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 8:41, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
wszystko jest niebezpieczne - ale to nie znaczy, ze trzeba siedziec pod łózkiem.
Poza tym będziesz miała przyjemne wspomnienia na starośc - jak sie nie uda, a jak się uda, to fajnego faceta
"zakochanie" to fajne uczucie - nie bardzo je pamietam, ale kto wie, co się jeszcze wydarzy...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Bron
SensZycia.pl :)
Dołączył: 11 Gru 2005
Posty: 878
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 8:42, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Z tego co wiem to chlopak jak jest zakochany to potrafi jeszcze realnie myslec, nie wiem jak jest z dziewczynami, no ale skoro jedna strona ma swiadomosc i potrafi realnie myslec to nie jest zle, gorzej jak obie nie potrafia, ale to sie chyba nie zdarza. Ja tam potrafie chociaz troche realnie myslec .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 8:42, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
jak sie nie uda, to bede miala fajne wspomnienia?... hehe niezle to ujelas...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 8:52, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
nie_święta napisał: | jak sie nie uda, to bede miala fajne wspomnienia?... hehe niezle to ujelas... | zawsze miło wspominac pasje niż stagnacje, hm?
Bron - byłes kiedys zakochany tak do bólu?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Bron
SensZycia.pl :)
Dołączył: 11 Gru 2005
Posty: 878
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 8:56, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Jestem, ale do bolu to chyba nie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 8:57, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
mozesz to opisac? jak to czujesz? jesteś zakochany czy już masz sytuacje constans?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Bron
SensZycia.pl :)
Dołączył: 11 Gru 2005
Posty: 878
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 9:00, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
No sam nie wiem. Czuje sie bardziej pewnie niz kiedys fakt, bo druga strona tez jest zakochana i to bardzo. A jak sie czuje pewniej, choc nie pewnie zupelnie to jest dobrze. Ale nie zebym znowu nie umial realnie myslec, z tym sobie radze jakos . I dla mnie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia, moze nie milosc, a uczucie jakies bym to nazwal. Nic wiecej nie pisze o sobie .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 9:13, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Bron napisał: | (...) dla mnie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia, moze nie milosc, a uczucie jakies bym to nazwal. (...) | jak nie miłośc, to co jest ta "miłośc od pierwszego wejrzenia"??
|
|
Powrót do góry |
|
|
Koala
Główny Administrator
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Wto 14:42, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
No widzisz Bron przeżywamy podobne uczucia :-) Nie wiem, czy jest to miłość, ta pierwsza i ostatnia... w każdym razie jest to coś niezwykłego... na każdej przerwie brać telefon do ręki i patrzeć- znów miły sms :-) albo wchodząc do klatki widzieć kolejną kartkę od niego... a potem przez ponad godzinę gadać z nim przez telefon :-) i słuchać , a potem opowiadać...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Wto 15:14, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Miłość od pierwszego wejrzenia
(taki sobie wspomnialam wierszyk do tematu)
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamiętają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś "przepraszam" w ścisku?
głos "pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamiętają.
Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
Wisława Szymborska
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mateusz86
0% wtajemniczenia
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 68
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rogoźnik
|
Wysłany: Wto 17:01, 20 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
fajny wierszyk i tak własnie jest pierwsze chwile są najpiękniejsze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Esti
Gość
|
Wysłany: Czw 17:56, 29 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Ja w to też wierze
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kikah
0% wtajemniczenia
Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: from Kingdom
|
Wysłany: Sob 12:52, 19 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Nauczylam sie niedawno bolesnie, ze nie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia, jezeli dotyczy ona tylko jednej strony. Ze wyobrazenia i uczucia sa zludne, ze pierwsze spojrzenie jest mylace, ze trzeba patrzec szeroko otwartymi oczami przez caly czas, a nie tylko raz spojrzec i zamknac oczy z wyimaginowanego szczescia.
Bo nieprawda, ze trzeba isc za glosem serca. Od wlasnych uczuc jest wazniejsze dobro drugiego czlowieka i jego godnosc.
"Nie sztuka kochac, ale kochac tak, jak ktos chcialby byc kochany"
Powiedzial mi te sentencje kiedys moj przyjaciel, ktory nie wierzy w szczesliwa milosc, a moze tylko twierdzi, ze nie wierzy...
Ale jest moim przyjacielem, szanuje mnie jako czlowieka, jest gotowy, by sluchac, nie ocenia, nawet, gdy mamy rozne zdanie, ale szuka elementow, ktore beda nas laczyc...
Od zakochania i uczuc jest dla mnie wazniejsze budowanie mostu porozumienia z drugim czlowiekiem, wzajemny szacunek dla roznorodnosci i umiejetnosc cieszenia sie z tego, bo to pozwala sie nam rozwijac...
Prawda, zakochanie wyzwala mnostwo pozytywnych hormonow, ktore napedzaja nas do zycia, ale to jest jak przelotne dzialanie narkotyku...
Prawdziwa milosc jest aktem woli, wynika z prawdziwej przyjazni miedzy dwojgiem ludzi i prowadzi do wzajemnego doskonalenia sie.
Ale te przypadkowe poznanie kogos, a potem odkrywanie, ze to naprawde czlowiek stworzony tylko dla ciebie, to jak odkrycie skarbu
Zycie jest piekne
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|